Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozdział. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

[Opowiadanie] Rozdział 5!


Dos mundos.... Tacy różni, ale tacy zakochani!<3

niedziela, 24 sierpnia 2014

Rozdział 3

Po skończonym układaniu rzeczy poszłam zobaczyć jak idzie Lu. To co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg ... W garderobie stała pięknie ubrana Ludmiła. Miała tę piękną różową sukienkę, którą dziś kupiłyśmy, lekki makijaż, który był również z lekkim pazurem, miała czarne szpilki, naszyjnik z imieniem, włosy miała lekko pokręcone, dodała także małą wsuwko-różyczkę. Wyglądała pięknie!
-Lu jak ty pięknie wyglądasz! - wydusiłam z siebie. Kobieta się momentalnie do mnie odwróciła i posłała mi promienny uśmiech, który odwzajemniłam. Jeszcze raz obejrzałam ją od góry do dołu i na odwrót.
-I jak? - zapytała robiąc pozę super modelki.
-Jak to jak? Kochana cudownie!
-Dziękuję
-To wszystko na spotkanie z Federicem? - zapytałam. Na co na moją twarz wlazł chytry uśmieszek.
-Tak! Zadzwoniłam do niego, pytając o godzinę spotkania, a on mi powiedział, że mam się elegancko ubrać i że wpadnie o 20:00 podałam mu dokładny adres domu i teraz czekam. - uśmiechnęła się - O kurde będzie za 10 minut. - dodała zdenerwowana.
-Kochana gdy Cię zobaczy to szczena mu opadnie zobaczysz! - powiedziałam zgodnie z prawdą.
-O dziękuję Ci - przytuliłyśmy się, po czym chwilę pogadałyśmy. Przerwał nam dzwonek, a Lu pobiegła otworzyć. Oczywiście był to jej romeo.

  ***

Ludmiła
Otworzyłam drzwi i ujrzałam Federico. Był pięknie ubrany. Przywitałam się z nim po czym poprosiłam aby poczekał sekundkę. Wzięłam moją torebkę z wieszaczka za drzwiami, po czym wyszłam zawiadamiając o tym Cami. Federico jak gentelman otworzył mi drzwi swojego czerwonego Ferrari. Po czym obszedł wokół samochód i usiadł na miejsce kierowcy. Ruszyliśmy. Droga przepadła nam szybko i w ciszy. Bałam się odezwać, bo mogę palnąć coś głupiego i nie będzie dobrze. Po 10 minutach byliśmy już na miejscu. Fede otworzył mi drzwi po czym pomógł mi wysiąść, zamkną auto i ruszyliśmy w stronę restauracji. ~Pewnie tu drogo~ Pomyślałam. Weszliśmy po czym zajęliśmy miejsca. Zamówiliśmy dania i pogrążyliśmy się w rozmowie. Było całkiem miło do puki nie zapytał o moją pracę. Nie chciałam mu powiedzieć, że pracuję jako stylistka paznokci. Taka osoba zarabia mało, a on słynny kucharz posiadający w całym świecie ponad 50 najlepszych pięciogwiazdkowych restauracji, zarabia dużo. 
-Ja pracuję jako ... Stylistka wnętrz, mam własną firmę na zachodzie. Osiągnęłam wielki sukces - skłamałam.
-To dużo zarabiasz jak na taką ważną osobę. -powiedział. Zrobiło mi się głupio, bardzo głupio. Okłamałam go. 
-Tak, tak bardzo dużo. Ty pewnie też zarabiasz całkiem sporo. 
-Owszem, ale nie do końca podoba mi się mój zawód, ale wiesz teraz liczy się tylko kasa. - odpowiedział na co przytaknęłam głową i zanurzyłam usta w czerwonym niczym krew winie. Nagle kelner przyniósł nam nasze dania. Podziękowaliśmy i zaczęliśmy pałaszować . Fede co jakiś czas pytał mi się czy mi smakuje i dbał o to aby nie brakło nam tematów do rozmów. Czułam się przy nim swobodnie. Całkiem zapomniałam o moim małym kłamstewku. Nagle kucharz wstał podszedł do mnie po czym zaprosił do tańca. Akurat całkiem przypadkowo trafiła nam się wolna piosenka. Zarzuciłam moje ręce na szyje chłopaka, a on ułożył swoje na mojej tali. Tańczyliśmy blisko siebie, patrząc sobie w oczy. Czułam motyle rozrywające mój brzuch, ale nie dałam tego po sobie poznać. Uśmiechnęłam się do chłopaka miło, on odwzajemnił mój gest, po czym piosenka się skończyła. Staliśmy nadal patrząc sobie w oczy. Federico zaczął się do mnie zbliżać, dzieliły nas niebezpieczne milimetry ...

***
Cami
Siedziałam przed telewizorem oglądając jakiś durny serial i myśląc co zrobić se swoim życiem. Niby mam kochającą siostrę, duży dom, kasę, pracę i wszystko co chce, jednak brakuje mi rodziców ... Mieszkają tak daleko ... Nie mamy z nimi kontaktu, zostawili nas. Nie mogę im tego wybaczyć, jednak ich kocham to moi rodzice. Mimo tego ile krzywd mi wyrządzili, ile było między nami kłótni nadal ich kocham i czuję się winna. Odkąd wyszłam na świat kochali mnie. Później interesowali się tylko Ludmiłą, a jeszcze później zostawili i ją. Od tego czasu się ze sobą bardzo zżyłyśmy. Moje przemyślenia przerwał dzwonek mojego telefonu. Diego. Odebrałam.
Rozmowa Telefoniczna :
-Halo? Diego?
-Tak, to ja muszę ci coś powiedzieć.
-Co takiego? - zapytałam zaciekawiona.
-Ja ... Przepraszam, ale to nie rozmowa na telefon, przyjdź jutro do parku głównego na 16:30, okey?
-Jasne, a coś się stało?
-Nie, nie się nie stało, tylko muszę z tobą porozmawiać.
-A okey, to Paa 
-Pa
Koniec Rozmowy Telefonicznej
 Diego się rozłączył jako pierwszy. Zdziwiło mnie czemu chcę się ze mną umówić, ale pomyślałam, że chce po prostu pogadać ... Chyba. Po chwili bicia się z myślami powędrowałam do pokoju, wyciągnęłam z niego album z fotografią, po czym wróciłam do salonu. Usiadłam tym razem na fotelu i otworzyłam przedmiot znajdujący się na moich kolanach. Zaczęłam oglądać zdjęcia. Jedna łza zleciała mi po policzku. Nawet nie próbowałam jej zetrzeć, chciałam się trochę wycierpieć, nawet musiałam.

***
Diego
Zadzwoniłem do Cami, aby powiedzieć jej co do niej czuję, ale to nie rozmowa na telefon, postanowiłem się z nią umówić. Po skończonej rozmowie, wyszedłem się przejść gdy nagle zobaczyłem ... Ludmiłę? Podbiegłem do niej szybko lecz gdy mnie zobaczyła zaczęła uciekać. Byłem od niej szybszy, więc ją dogoniłem. Złapałem ją za nadgarstek i spojrzałem w oczy. Było widać w nich smutek, ból, cierpienie. Chyba płakała.Przytuliłem ją mocno, a ona oddała uścisk. Zaprowadziłem ją do mojego domu. Dałem jej moją koszulkę i ręcznik poszła się umyć, a ja w tym czasie przyszykowałem dla niej pokój gościnny. Gdy wyszła z łazienki zaprowadziłem ją do pokoju. Następnie zrobiłem kolację i zawołałem przyjaciółkę. Jedliśmy w ciszy. Dręczyło mnie pytanie co się stało? W końcu nie wytrzymałem i zapytałem spokojny co się stało. Gdy opowiedziała mi miałem ochotę zabić tego kolesia. To co jej zrobił jest niewybaczalne! Jak można ...

      ***  

Hey kochani:) Tak to już trzeci rozdział!
Jak myślicie co zrobił Fede, Lu? 
Powiem od razu, że nie chodzi tu o pocałunek, który może był, a który może się
nie odbył ... Heh:* Totalny zamęt!
Mam już pomysł na koleiny rozdział!
I przepraszam, że tak długo nie było rozdziału, ale pisałam
One Shota, którego JESZCZE nie skończyłam :/ 
I tak, tak wiem, że Nie było perspektywy Fede, ale właśnie tak planowałam, że nie pojawi się perspektywa Fedusia tylko Lu, Cami i Diego, bo planuje coś złego ... BUHAHHA!
Dobra teraz kończę tę idiotyczną notkę!
Proszę o komki miśki♥           

czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 2


 ***

Ominęłyśmy wcześniej widoczną nam willę przed, którą ostrzegała nas brunetka, ale Cami wyciągnęła mnie abyśmy do niej zajrzały, kto tam mieszka.Sama byłam ciekawa, więc zgodziłam się. Zadzwoniliśmy dzwonkiem i otworzyła nam ... pół naga kobieta z dziwnym wyrazem twarzy. Miała duże, bardzo duże czarne oczy podejrzę, że miała czarne soczewki, miała długie czerwone włosy (tak czerwone, nie rude xD) i była wytapetowana na maxa. Tłumiłam w sobie śmiech aż w końcu wypadało by się przywitać. 
-Hey jestem Ludmiła Ferro, a to jest moja siostra, Camila. Wprowadzi  ... - chciałam dokończyć, ale owa kobieta przerwała mi. Od razu mogłam poznać, że jest zła i niemiła.
-Hey ja jestem panna "Nie ważne" i nie obchodzi mnie kim jesteście, więc wynoście się z tond ! - powiedziała, a wręcz krzyknęła. Odeszłyśmy z Cami rozbawione, a zarazem smutne. Gdy wyszliśmy z posiadłości panny "Nie ważne", usłyszeliśmy głośny trzask drzwiami po czym wybuchnęłyśmy nieopanowanym śmiechem. Ludzie na ulicy dziwnie się na  nas patrzyli, ale olałyśmy to.  Po chwili znaleźliśmy się w domu gdzie wzięłyśmy nasze torebki i portfele. Wychodząc zakluczyłam drzwi, a Cami wyjechała samochodem z garażu. Wsiadłam do czarnego Mercedesa i ruszyłyśmy w stronę centrum handlowego. 

***

Całowałem właśnie piersi mojej nowej dziwki, ale przerwał nam dzwonek do drzwi. Wnerwiłem się i chciałem pójść otworzyć drzwi, ale moja dziwka - Alina wyprzedziła mnie. Usiadłem grzecznie na łóżku czekając na dziewczynę, usłyszałem głośny trzask. Po chwili  zjawiła się w sypialni, usiadła na mnie , całowaliśmy się bez, żadnych uczuć .... Po chwili reszty było można się domyśleć ...

***

2 godziny później - Centrum Handlowe - Federico :D

Postanowiłem wybrać się na zakupy, gdyż brakuje mi kilku rzeczy. Wchodziłem właśnie do "Victoria Secret's" (<<Nwm jak to się pisze xD>>), aby zakupić jakąś sexi bieliznę dla kolejnej suki - Kate, gdy nagle zobaczyłem piękną blondynkę z jakąś rudowłosą. Oby dwie były śliczne, ale blondi najlepsza. Chyba się zakochałem ! Podszedłem do nich i zacząłem "akcję".
- Hey piękna, masz ochotę się umówić? - zapytałem uwodzicielsko.
- Hey, piękny - zachichotała - wiesz, nie umawiam się z nieznajomymi- dodała.
- Ale ja już nie jestem nieznajomy. - oburzyłem się - Jestem Federico Resto. - dodałem. Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko zrobiła wielkie oczy i spojrzała na przyjaciółkę, a potem znów na mnie.
- Ty, ty ... Ten Federico Resto ?! - krzyknęła.
- Tak we własnej osobie.
- A, przepraszam, gdzie moje maniery. Jestem Ludmiła Ferro.
- Miło mi Cię poznać. Piękne imię dla pięknej dziewczyny ... - westchnąłem cicho.
- A co do spotkania. Nadal aktualne ?
- Tak, trzymaj tu masz mój numer. Później omówimy szczegóły ... Pa piękna ! - podałem kobiecie moją wizytówkę i wyszedłem ze sklepu bez zakupu. 

***

Pół godziny później ... - Lu   

- Ooo mój boże Cam ! Umówił się ze mną sam Federico Resto! 
- Ale masz szczęście siostra - pisknęła rozradowana i przytuliła mnie.
- Kochana musimy ci wybrać odpowiednią i sexowną sukienkę! - dodała zamyślona
- Nie przesadzaj to tylko zwykłe spotkanie ...
- O nie, nie, nie kochana! To Federico Resto! Musisz przy nim wyglądać olśniewająco! - wykrzyczała na całą galerię - Idziemy do Chanel ! - Nic nie odpowiedziałam tylko poszłam za sis, gdzie wybrałyśmy piękną sukienkę ! 

       

Pochodziłyśmy jeszcze trochę po innych sklepach szukając też innych sukienek. Wybrałyśmy takie : 

Moje : 

Ta biała <3

 





 Cam : 

 


 


Sukienki są cudowne ! Każda mi się podoba :D Odwiedziłyśmy także sklepy z kosmetykami, gdzie wybrałam sobie pomadki, szminki i błyszczyki do ust, maskarę, puder i korektor. Następnie szybkim krokiem ruszyliśmy do kawiarenki "Caffe". Zamówiłyśmy sobie latte i ciasto czekoladowe. 

***

2 godziny później - Camila

Jesteśmy już w domu. Muszę przyznać, że już dawno się tak nie bawiłam. Ciągle podróżowałyśmy z Lu z powodu jej kariery paznokciowej. Jeżeli można to tak nazwać. Jestem teraz w garderobie i wieszam zakupione przeze mnie ubrania. Muszę przyznać są cudowne. 
Po skończonym układaniu rzeczy poszłam zobaczyć jak idzie Lu. To co zobaczyłam zwaliło mnie z nóg ...

***

Heyo ! Tak, tak wiem rozdział krótki, ale nie miałam pomysłu na ciąg dalszy ... Możecie mnie zabić, zróbcie co chcecie, ale by nie bolało :D I umówiona Fedemiła za to możecie dziękować<3       
 A tak wgl. macie rozdział oczami Fede i Cami, no i Lu oczywiście :-)
 Hymm ... Co by tu jeszcze napisać?
 Haha rozdział na czas !
Tym razem nic mi nie wyskoczyło, bo piszę to w nocy
Jest dokładnie 01:40 :D 
A tak ...
Niedługo One Shot i może konkurs związany z nim ? <3
Nwm, pomyślę.
 Teraz się żegnam! 
Do usłyszenia !

poniedziałek, 28 lipca 2014

Rozdział 1

 

***
 Niby koleiny zwyczajny dzień lecz dla Ludmiły jak i jej siostry ciężki. Dziś czeka ich przeprowadzka z Warszawy do nie wielkiego miasta zwanym Bydgoszcz. Siostry stresują się przeprowadzką, iż jest to dla nich nowe otoczenie, bez przyjaciół ... Właśnie przyjaciele. Dziewczyną ciężko będzie poznać tam kogokolwiek, bo nie umieją zadbać o przyjaźń z kimś niż ze sobą.