Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania Leonetta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opowiadania Leonetta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 stycznia 2015

[Opowiadanie] Rozdział 5!


Dos mundos.... Tacy różni, ale tacy zakochani!<3

sobota, 7 czerwca 2014

Rozdział 4 - Czy to jest randka ?

W poprzednim rozdziale ; Violetta miała zamiar powiedzieć Leonowi co do niego czuje, ale nagle przerywa im Fran. Leon odszedł i zostawił dziewczyny same. Viola i Leoś po tej całej rozmowie nie rozmawiają ze sobą, ale do akcji wkracza wierna przyjaciółka szatynki, która organizuje plan jak ich połączyć i opowiada o nim szatynowi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  *Violetta*
Szłam przez główny korytarz Studia i rozmyślałam o Leonie. Mimowolnie uśmiechnęłam się pod nosem lecz tę czynność przerwały mi wibracje mojego telefonu w torebce. Bez chwili zastanowienia wyciągnęłam go i  przeczytałam sms od Fran.

Od "Fran"
Hey Violu ! Możesz przyjść po apelu w Studiu do parku ? Fran xoxo.

Do "Fran"
Jasne, a coś się stało ? 

Od "Fran"
Nie pytaj o nic, bo będziesz później żałować, że ci powiedziałam ;) Papatki ♥ ! Fran xoxo.

Schowałam telefon do torebki i poszłam do sali teatralnej, gdzie miał odbyć się apel. Zajęłam miejsce i czekałam na Fran i nauczycieli. Po dłuższej chwili do sali weszli nauczyciele i Pablo poprosił o uwagę.
P: Kochani, to co wam zaraz powiem będzie przykre, więc proszę o uwagę. - Po chwili wszyscy ucichli- Dziękuję, a teraz [...]. - To co nam powiedział było naprawdę przykre i tą wiadomością popsuł mi humor do końca.
P: Dobrze dzieciaki porozmawiamy o tym jutro, bo już pewnie jesteście zmęczeni. Do zobaczenia - pożegnał się i wyszedł wraz z nauczycielami. Ja wyszłam za nimi, bo byłam umówiona z Fran w parku po apelu. Po 5 minutach byłam już w parku, ale nigdzie nie widziałam Fran. Usiadłam na ławce i czekałam aż ktoś zakrył mi oczy.
L: Zgadnij kto to. - powiedział. Od razu poznałam kto to po tym seksownym i pewnym siebie głosie.
V: Leon ! Co ty tu robisz - chłopak kucnął przede mną i złapał mnie za ręce.
L: Zabieram cię gdzieś - powiedział wstając i wyciągając do mnie rękę. Złapałam ją i po moim ciele przeszedł przyjemny dreszczyk. Szliśmy co chwilę zerkając na siebie aż w końcu nasze spojrzenia się spotkały zatonęliśmy w swoich oczach. Czynność przerwał mi sms. Fran.

Od "Fran"
Życzę przyjemnej randki <3 

Po przeczytaniu tego dość dziwnego sms'a od Francesci schowałam ponownie telefon do torebki i zapytałam zdziwiona.
V: Leon ?
L: Tak Violu ? -zapytał z wielkim bananem na twarzy.
V: Czy ty mnie czasem nie zabierasz na randkę ? - spytałam zalotnym głosem.
L: No wiesz ... - szatyn podrapał się po głowie i zrobił minę " O kurcze przyłapała mnie ! "
V: Możesz mi powiedzieć. - uspokoiłam szatyna.
L: No tak ... Ale jeżeli nie chcesz iść ze mną to zrozumiem, nie chcę na ciebie naciskać.
V: Ale wręcz przeciwnie ! Leon ja ...
L: Nic do mnie nie czujesz ?? - zapytał wtapiając wzrok w chodnik.
V: Skąd taka myśl ? - zapytałam zdziwiona lecz nie uzyskałam odpowiedzi. - Kocham Cię - dodałam z uśmiechem na ustach, a po tym pocałowałam go w usta bardzo namiętnie.
Wyobraźcie sobie, że to Leoś i Vilu <3


  Chłopak oddawał każdy pocałunek, a ja czułam się szczęśliwa. Wplotłam moją rękę w jego staranie ułożone włosy. Szatyn złapał mnie w tali i przysunął mnie do siebie bliżej. Całowaliśmy się tak długo, że zabrakło nam tlenu w płucach. Oderwaliśmy się od siebie i stykaliśmy się czołami i patrzeliśmy sobie głęboko w oczy.
L: Naprawdę mnie kochasz ? -zapytał po chwili ciszy między nami.
V: Tak. Kocham Cię - szepnęłam mu do ucha.
L: Ja ciebie też.

*Leon*
Całowaliśmy się długo aż zabrakło nam tlenu w płucach. Oderwaliśmy się od siebie i stykaliśmy się czołami. Patrzałem na jej piękne brązowe oczy. Byłem taki szczęśliwy lecz nie miałem pewności, że mnie kocha, więc zapytałem.
L: Naprawdę mnie kochasz ? -zapytałem z lekkim uśmiechem na twarzy.
V: Tak. Kocham Cię - szepnęła
L: Ja ciebie też. - odpowiedziałem i lekko musnąłem jej usta.
V: To co randka nadal aktualna ?
L: Jasne. Chodźmy. - splotłem nasze ręce i ruszyliśmy z uśmiechami do miejsca randki, którą przygotowałem razem z Fran dla Vilu.
V: Mogę wiedzieć gdzie idziemy na randkę ?
L: Nie - odpowiedziałem stanowczo.
V: Niespodzianka, tak ? - kiwnąłem twierdząco głową i dałem dziewczynie soczystego buziaka w policzek. Następnie rzekłem.
L: Zamknij oczy.- Viola nic nie odpowiedziała tylko grzecznie spełniła moje polecenie. Zakryłem jej jeszcze oczy dla pewności aby nie podglądała i mówiłem jej dokładnie gdzie ma stawiać kroki. Po 5 minutach byliśmy na miejscu odsłoniłem szatynce oczy i czekałem na jej wrażenie. Dziewczyna nic nie odpowiedziała tylko wbiła się swoimi malinowymi ustami w moje. Miałem pewność, że podoba się jej. Z niechęcią się od siebie oderwaliśmy.
V: To wszystko dla mnie ? - zapytała idąc na środek wielkiej sali gdzie stał pięknie udekorowany stół, a w okół i na rozsypane były płatki róż i świece. Podłoga w pomieszczeniu była obsypana płatkami i pojedynczymi kwiatami. Dalej było piękne białe łóżko na, którym widniały czekoladki i róże, a wokół łóżka małe świeczki, które dawały o wiele mniejsze światło niż te przy stole.
L: A widzisz tu kogoś innego ? - zapytałem zalotnie.
V: Ohh, kochany dziękuję ! - szatynka rzuciła się na mnie obdarowywując mnie namiętnymi pocałunkami, które oddawałem. Po dłuższym czasie naszych pocałunków oderwaliśmy się od siebie.
L: Usiądziesz ? - podszedłem do krzesła aby odsunąć je Vilu. Dziewczyna usiadła na nim, a ja ją lekko podsunąłem do stołu, następnie usiadłem na przeciwko niej. Nalałem do naszych kieliszków czerwonego wina i podałem dania.
V: Mmmm .. Sam to robiłeś ? - zapytała oblizując językiem wargi.
L: Tak. -odpowiedziałem.
V: A całą randkę przygotowałeś sam ?
L: Fran mi trochę pomogła. Sama wymyśliła tę randkę za to, że przeszkodziła nam dziś rano i w ten sposób chciała przeprosić.
V: A to dlatego dostałam od niej sms "Życzę miłej randki <3". - dziewczyna lekko się zaśmiała. Ja nic nie odpowiedziałem tylko wstałem i podszedłem do młodej i uśmiechniętej szatynki. Wyciągnąłem na przeciw Vilu rękę i zapytałem.
L: Zatańczy pani ?
V: Ależ oczywiście. - odpowiedziała i złapała moją rękę, włączyłem piosenkę szybko pilotem, który leżał na wierzy. Podszedłem do mojej dziewczyny i zaczęliśmy bujać się w rytm piosenki co chwilę się całując i przytulając.
Niestety piosenka się skończyła, a Viola zaczęła całować mnie straszniee namiętnie. Oddawałem każdy pocałunek aż w końcu poczułem jak Viola odpina mi guziki od mojej koszuli. Nie chciałem być dłużny i szybkim ruchem ściągnąłem z niej jej luźną koszulkę i wziąłem ją na ręce ciągle całując. Zaniosłem ją na białe łóżko stojące niedaleko stołu. Lekko położyłem ją na nim i następnie sam położyłem się na kruchej szatynce. 

   
     ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Macie krótki 4 rozdział.  I Leonettę ♥ Pisałam go dość długo, a wyszedł taki krótki ... No nie wiem, ale myślę, że się podoba. Ogólnie nie miałam pomysłu na rozdział 4, ale uratowała mnie koleżanka, która była u mnie i powiedziała, że mogę zrobić rozdział z randką i na koniec dodać coś lekko zboczonego.

/Tinistas Mmm

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 3 - Musiałaś ??? [edit]

W poprzednim rozdziale ; Po pierwszym spotkaniu Leona z Violettą chłopak poczuł coś wyjątkowego do Violi. Chłopak odprowadzając szatynkę do domu wyznał  jej miłość oraz zapytał  o jej uczucia. Niestety dziewczyna bała mu się odpowiedzieć i obiecała mu, że następnego dnia wszystko mu powie.
Po powrocie szatynki do domu mama dziewczyny postanowiła przeprowadzić z nią szczerą rozmowę i dowiedzieć się o co mniej więcej chodzi. Violetta decyduje się wszystko opowiedzieć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 *Violetta*
V: Leon jja ... - mowę przerwał mi głos mojej przyjaciółki, która stała kilka metrów za mną. Złapałam się za głowę i spuściłam wzrok robiąc głupią minę po czym się odwróciłam.
F: Oopss ... Przeszkodziłam ?? - zapytała łapiąc telefon oba rękoma. Chciałam odpowiedzieć, ale Leon był szybszy.
L: Nie, nie ja już właśnie miałem iść. - oznajmił i musnął mój policzek. Odszedł. Gdy straciłam go z mojego pola widzenia krzyknęłam na Fran.
V: Musiałaś ? 
F: Co ? 
V: Musiałaś teraz w tej chwili przyjść ?? - Po tych słowach złapałam się za głowę i troszeczkę się uspokoiłam. 
F: A co się stało ? - zapytała ponownie. - Oouu ... Leon ?
V: Tak ! Chciałam mu powiedzieć, że coś do niego czuję. Wczoraj mnie oto zapytał i sam powiedział, że coś do mnie czuje. 
F: Czuje on coś do ciebie ?? - zadała kolejne pytanie.
V: Wyznał mi to wczoraj.
F: Ty to masz szczęście. 
V: Tak, tak teraz chodźmy do studia, bo się spóźnimy.
F: Racja. 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  *Leon*
Violetta chciała mi powiedzieć czy coś do mnie czuje, ale przerwała jej Fran. W sumie to i tak cieszę się, bo nie musiałbym cierpieć, bo znam jej odpowiedź ; "NIE !". 
Po za tym za krótko się znamy abyśmy byli parą. 
B: Siema stary ! - z rozmyśleń wyrwał mnie mój przyjaciel, Brodway. 
L: Siema ... - odpowiedziałem oschle.
B: Coś się stało ? - zapytał tracąc uśmiech z twarzy.
L: Nie nic się nie stało. - odpowiedziałem siadając na krzesło w sali od przedstawień.
B: Widzę, że coś ci jest. Mnie nie oszukasz. - powiedział.
Nagle do sali weszła Violetta, a ja się na nią spojrzałem i cały czas trzymałem na niej mój wzrok dopóki nie usiadła. On zrobiła to samo.
B: A to o nią ci chodzi ? - zapytał pokazując na nią palcem. - Ty się czasem nie zakochałeś ?  - dodał
L: Zakochałem się. - odpowiedziałem z jeszcze większym smutkiem.
B: I w czym problem ? Ona wie ??
L: Wie ... Wyznałem jej to wczoraj.
B: Czekaj, czekaj, a wy w ogóle się znacie ? 
L: Tak ... Od wczoraj. - powiedziałem odwracając się w stronę przyjaciółki. 
B: Co ? Jak można zakochać się w kimś kogo zna się tak krótko ?
L: On jest inna niż wszystkie dziewczyny. Ma coś w sobie. Gdy jestem przy niej czuję się najszczęśliwszy na całym świecie.
B: Prawdziwa miłość ? 
L: Na to wygląda.
B: A ona coś ... do ciebie ... No wiesz ...
L: Nie wiem. Miała mi dzisiaj odpowiedzieć, ale przerwała nam Francesca.
B: Kiepsko. 
Po słowach Brodwaya do sali wszedł smutny Pablo z grupą nauczycieli.
P: Dzieciaki za godzinę mamy apel, więc wszystkie zajęcia będą dziś odwołane - oznajmił.
Każdy z uczniów zaczął się zastanawiać o co chodzi tylko nie ja. Cały czas miałem w głowie Violettę, która chciała mi powiedzieć, że może i coś do mnie czuje. Po chwili czułem na sobie wzrok smutniej Violetty.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Francesca*
Boże co ja narobiłam ? Widzę jak Viola i Leon są smutni. Widać przecież, że się kochają, ale ja przeszkodziłam Violi w powiedzeniu tego co czuje do Leona. 
F: Yyyghhh ... Fran myśl - powiedziałam sobie w myślach. Myślałam tak pięć minut aż wymyśliłam coś superowego !
P: Dobra dzieciaki idźcie na przerwę. - krzyknął Pablo, który przerwał gadanie uczniów. Wszyscy wyszli, a ja pobiegłam za Leonem. 
F: Leon !! - krzyknęłam po czym chłopak się odwrócił w moją stronę.
L: Hej Fran. - próbował się uśmiechnąć, ale coś mu nie wyszło.
F: Przepraszam ciebie widzę jaki jesteś przygnębiony. 
L: Ale Fran nie rozumiem o co ci chodzi. 
F: Przeszkodziłam wam dziś rano i chcę ci to wynagrodzić i mam super plan.
L: Fran ... Nie chcę na nią naciskać.
F: Cicho .. Słuchaj [...] - Opowiedziałam mój plan szatynowi, który uśmiechnął się tylko na mój pomysł. - To jak ? - dodałam.
L: A pomożesz mi ? - spytał.
F: No jasne ! - Leon rozłożył ręce abym się do niego przytuliła. Wskoczyłam w jego ramiona.
L: Dziękuję ... - szepnął.
F: Nie masz za co. - Powiedziałam odrywając się od niego. - To jutro o 17:00. Pamiętaj !
L: Spoko. Ale myślisz, że się uda ? 
F: Jestem tego pewna. - krzyknęłam odchodząc.  
 Wróciłam do domu i zaczęłam przygotowania do ustalonego planu mojego i Leona.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hey i przepraszam, że rozdział jest dopiero dziś, ale u nas była burza przez całą sobotę i nie dokończyłam, dlatego teraz daję wam trzeci rozdział. Obiecuję, że jutro lub pojutrze napiszę 4 rozdział, gdyż ten jest za krótki. 

A tak w ogóle podobał się ??    
Jak myślicie co wymyśliła Fran ??
Czy ten plan wypali ??
       

sobota, 24 maja 2014

Rozdział 2 - Na to pytanie odpowiem ci jutro !

W poprzednim rozdziale ; Najlepsza przyjaciółka Violetty, Fran zapoznaje ją z chłopakiem, w którym się kocha już od dłuższego czasu. Po pierwszym bliskim spotkaniu chłopak zakochuje się w Violettcie. Po spotkaniu Leon odprowadza przyjaciółkę do domu i pyta jej się czy coś do niego czuje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Leon*
Ciszę między nami przerwała jakaś pani.
O: Violetta co ty tu robisz z tym chłopakiem ?? Kto to w ogóle jest ?? - powiedziała zdenerwowana kobieta
V: Olga spokojnie to tylko mój przyjaciel !! - krzyknęła - Leon poznaj Olgę moją ciotkę. - dodała.
L: Dobry wieczór
O: Dobry wieczór - odpowiedziała już trochę spokojniejsza. - Przepraszamy, ale Violetta musi już iść do domu na kolację. - dodała po chwili.
V: Olga !! Zaraz przyjdę.
O: Idziesz teraz ! Violetta !
V: Idź pożegnam się z Leonem i zaraz cie dogonię, Ok ?
O: Dobrze ... - Ciotka Violi odeszła kilka metrów dalej od nas.
V: Jeju Leon przepraszam Cię ! Olga tak już ma. Przepraszam, przepraszam ...
L: Spokojnie, nic się nie stało. A teraz powiesz mi ?
V: Llleon ... Ja ... Przepraszam nie mogę.
L: Czego nie możesz ? Nie możesz mi powiedzieć prawdy ? To łatwe, kochasz mnie czy nie ? Violu muszę to wiedzieć ! - uniosłem lekko ton.
V: To nie takie łatwe jak myślisz Leon ... - odpowiedziała patrząc się na mnie, a po chwili zwróciła wzrok w drugą stronę.
L: Spójrz na mnie. - Dziewczyna wykonała moje polecenie. - Teraz powiedz mi kochasz mnie czy nie ? - dodałem po chwili mówiąc trochę ciszej.
V: Proszę ciebie nie rób mi tego ...
L: Violu ... Chcę to wiedzieć, bo ja ... Chyba się w tobie zakochałem. - powiedziałem szczerze patrząc jej w oczy. - Nasze pierwsze spotkanie było magiczne. Jeżeli nic do mnie nie czujesz moje uczucie zostawię tylko dla siebie. - dodałem.
V: Jaa .. Nie wiem co powiedzieć...
L: To co czujesz. - Po tych słowach Viola pocałowała mnie lekko w policzek.
V: Muszę już iść.
L: Nie odpowiesz mi ?
V: Llleon. Odpowiem Ci jutro. Jestem zmęczona. To pa.
L: Pa. - posmutniałem.
Viola się odwróciła i szybkim tempem ruszyła do domu. Postanowiłem zrobić to samo.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Violetta*
Weszłam do domu i od razu pobiegłam do swojego pokoju i spod poduszki wyjęłam mój różowy pamiętnik i zaczęłam pisać.

Kochany Pamiętniku !
Pamiętasz jak pisałam ci, że kocham się w Leonie Verdasie ? Dziś poznaliśmy się oficjalnie !
Było cudownie ! To wszystko zasługa Fran, mojej najlepszej przyjaciółki to ona zapoznała mnie
z Verdasem, w którym kocham się już od roku. Spędziliśmy ze sobą trochę czasu w Resto, a potem
Leon odprowadził mnie do domu. W połowie drogi zapytał mi się czy coś do niego czuję. Bałam mu 
się odpowiedzieć. Obiecałam mu odpowiedzieć jutro, boje się tego. Do tego wszystkiego powiedział
mi, że się "chyba" we mnie zakochał !! 

Leoś ♥♥♥ 

Twoja Viola <3

Zamknęłam pamiętnik i wspominałam dzisiejszy dzień i słowa Leona. Z rozmyśleń wyrwała mnie Ogla, która wołała mnie na kolację. Zeszłam na dół i usiadłam do pięknie nakrytego stołu przy, którym siedzieli już moi rodzicie i asystent mojego ojca.
Rodzice ; Dobry wieczór córciu.
V: Dobry wieczór wszystkim. - uśmiechnęłam się promiennie. 
M: Jak minął dzień, córeczko ? - powiedziała promiennie uśmiechając się moja mama.
V: Wspaniale - odwzajemniłam uśmiech.
Do jadalni weszła Olga z kolacją. 
O: Proszę. I smacznego. 
W: Dziękujemy - odpowiedzieliśmy równo i zaśmialiśmy się.
Wszyscy zajadali się jedzeniem tylko ja bawiłam się widelcem w posiłku.
T: Coś się stało ?
V: Co, co ?? Przepraszam zamyśliłam się ...
M: O czym myślałaś ? - zapytała z ciekawością mama.
Nagle dostałam e-sms'a. Spojrzałam na wyświetlacz od "Leoś ♥". Uśmiechnęłam się sama do siebie i odczytałam go.
Od " Leoś ♥"
Dobranoc mała. Mam nadzieję, że nie zapomniałaś o czymś ? 
Do "Leoś ♥"
Pamiętam ;) Spokojnie odpowiem ci jutro.
Od "Leoś ♥"
Mam nadzieję. Pamiętaj cokolwiek odpowiesz zaakceptuję to <3 Kocham ♥
Do "Leoś ♥" 
Pa <3 Buziaki ♥
Od "Leoś ♥"
Dobranoc mała ... ♥
Odłożyłam telefon i zaczęłam jeść.
T: Z kim pisałaś ?? - zapytał zaciekawiony ojciec.
V: Zzz ... Przyjacielem. - powiedziałam cicho, ale mój tato i tak to usłyszał.
T: Z jakim "Przyjacielem" ??
V: Nowym - powiedziałam obojętnie.
T: Jakim ?? - krzyknął 
V: Z Leonem, może być ?! - powiedziałam spokojnie, bawiąc się widelcem w jedzeniu.
M: Z Leonem Verdasem ? - zapytała zdziwiona.
V: Tak Verdasem, a co ?
M: Znam go to dobry chłopak ! - powiedziała uśmiechając się promiennie.
Nic nie odpowiedziałam tylko odeszłam od stołu i każdego ucałowałam w policzek. Następnie poszłam załatwić wszystkie wieczorne czynności i ubrałam się w piżamę. Poszłam do pokoju gdzie przeglądałam mój pamiętnik z wszystkimi notkami o Leonie. Doszłam do wielkiego napisu w moim pamiętniku "Le♥n"
 

 Poprawiłam go troszeczkę i do mojego pokoju weszła mama.
M: Dobra taty nie ma teraz możesz mi wszystko powiedzieć - powiedziała siadając na moim łóżku obok mnie.
V: Nie rozumiem - spojrzałam na nią jak na idiotę.
M: Co jest między tobą, a Leonem.
V: Za długo by mówić, mamo.
M: Mi chyba możesz powiedzieć, nie ?
V: No dobrze.
Opowiedziałam jej wszystko co do niego czuję, co się dziś wydarzyło.
M: I powiesz mu jutro prawdę ?
V: Sama nie wiem ...
M: Dam ci dobrą radę. Powiedz mu co czujesz. Inaczej stracisz go na zawsze.
V: To nie takie łatwe !
M: Ale, jeżeli się kochacie to w czym problem abyście byli razem - zapytała
V: Ja i on to zupełnie dwa inne światy !
M: Dwa światy, które się złączą i stworzą piękną prawdziwą miłość, córeczko.
V: Masz rację, mamo. Ale jak ja mam mu to powiedzieć ? "Hej Leon. Kocham Cię" ??
M: Córciu pamiętaj kochasz go i to jak mu to powiesz to nie jest ważne. Ważne jest to by wiedział !
V: Dzięki, kocham Cię.
M: Ja ciebie też, ale idź już spać jutro znowu kolejny ciężki dzień. Dobranoc
V: Dobranoc.

*Następny dzień*
Wstałam, załatwiłam wszystkie poranne czynności i ubrałam się w to ;

 

Następnie zeszłam na śniadanie gdzie zastałam tylko moją mamę i Ramallo.
V: Dzień dobry !
R i M: Dzień dobry ! - Tradycyjnie cmoknęłam wszystkich w policzek i zajęłam miejsce.
M: Pamiętasz Violu co ci wczoraj powiedziałam ?
V: Jak mogła bym zapomnieć ?
T: O czym rozmawiacie ?
M, V i R: O ...
Niespodziewanie dostałam e-sms'a. Był od Leosia.
Od "Leoś ♥"
Otwórz drzwi.
Bez chwili zastanowienia wstałam i poszłam otworzyć.
T: Gdzie idziesz ? - zapytał tata odwracając się w moją stronę. Jednak ja nie zareagowałam. Otworzyłam.
V: Leon !! - Krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję.
L: Też się cieszę, że Cię widzę, ale zaraz mnie udusisz !
V: Ops ... Przepraszam ...
L; Nie ma za co - wysłał mi swój seksowny i promienny uśmieszek.
V: Proszę wejdź.
Chłopak wszedł i ruszyliśmy do jadalni.
L: Dzień dobry !
W: Dzień dobry !
V: To jest Leon mój przyjaciel - powiedziałam spoglądając na niego.
Do jadalni weszła Olgunia i na widok szatyna nawet dobrze zareagowała jak na nią.
O: O hey kochanieńki ! Siadaj zaraz coś ci przyniosę
L: Nie dziękuję jadłem w domu.
T: To wy się znacie ?? - zapytał mój ociec, który patrzył się raz na Olgę, a raz na Leona.
L: Tak poznaliśmy się wczoraj.
M: To cudownie ! - mama uśmiechnęła się promiennie do szatyna, a później spojrzała na mnie wzrokiem "No powiedz mu !!.
V: Yyyymmm... To może my już pójdziemy do studia ? - powiedziałam zachęcającym głosem.
T: A śniadanie ?
R: German dam Violettcie pieniądze i zje coś na mieście. - oznajmił Ramallo
V: Nie dzięki Ramallo mam pieniądze, ale tak, tak zjem coś na mieście !
T: Dobrze tylko uważaj na siebie! - Ucałowałam wszystkich w policzek i złapałam Leosia za nadgarstek i pociągnęłam go za sobą. Gdy wyszliśmy z mojej posiadłości zaczęliśmy rozmawiać.
L: I jak długo mam jeszcze czekać na odpowiedz ?
V: Lleo ... -szatyn wszedł mi w słowo.
L: Dobrze już nie naciskam, ale chcę wiedzieć czy coś do mnie czujesz. - zatrzymaliśmy się i złapałam Leosia za ręce.
V: Oto właśnie mi chodzi. - powiedziałam - Leon jja ...  
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Macie 2 rozdział. Szczerze podoba mi się ten rozdział. A wam się podoba ? Jak myślicie Violetta powie Leosiowi co do niego czuje ?
Wszystkiego dowiecie się już za tydzień w sobotę !
Next ----------> 5 komentarzy.
Komentujesz = MOTYWUJESZ !


   

sobota, 17 maja 2014

Rozdział 1 - Czy ty mnie słuchasz ?

Zanim jeszcze przeczytacie rozdział chciałam was przeprosić, że tego rozdziału nie wstawiłam wczoraj, ale nie miałam weny i pomysłu. Zapraszam do czytania !
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Violetta*
To nasz ostatni rok w Studio On Beat i pierwsza trasa koncertowa ! Dzięki Y-mix pojedziemy całą paczką do Europy będzie cudownie ! Mieliśmy już sporo przedstawień, ale trasa koncertowa po Europie to duży krok do przodu i spełnienie wszystkich marzeń.
F: Jak ja się cieszę Violu !! Trasa koncertowa to moje największe marzenie ! Violu, Violu ? Czy ty mnie słuchasz ?
V: Co ?
F: Słuchasz mnie ?
V: Tak ... To znaczy nie, nie przepraszam Fran. Jestem dziś bardzo rozkojarzona !
F: A mi się zdaje, że ciągle kochasz Verdasa ! - Francesca odwróciła się i wskazała na Leona.
V: Tak ... Ale on nigdy nie spojrzy na taką jak ja ! Jest najprzystojniejszym chłopakiem w całym Studio ! Jest bardzo utalentowany, skromny i miły, a jego oczy ?! Spojrzeć i odpłynąć ! On może mieć każdą !
F: Idź z nim pogadaj przecież kochasz się w nim już sporo czasu ...
V: Nie, nie Fran
F: Chodź !
Przyjaciółka złapała mnie za nadgarstek i ciągnęła na drugi koniec korytarza gdzie stał Leon. Gdy zbliżałyśmy się do niego Francesca zawołała Leona, a on od razu się do nas odwrócił.
L: O Hey Fran ! - Powiedział seksownym głosem.
F: Hey ! To jest Viola.
L: Hej mała ... - Gdy tylko usłyszałam to "mała" ledwo co nie zemdlałam
V: Cześć, miło mi cię poznać. - Spojrzałam chłopakowi głęboko w jego czekoladowe oczy. Zauważyłam też, że on również spojrzał mi w oczy i zacisnął wargę. Patrzeliśmy sobie w oczy przez dłuższą chwilę, ale z ciszy wyrwał nas głos mojej najlepszej przyjaciółki.
F: To może ja już pójdę. - Dziewczyna odeszła od nas szybkim krokiem. Ja mój wzrok  skierowałam na podłogę. Niespodziewanie poczułam jak ktoś się do mnie zbliża. To był Verdas. Podniósł mi głowę do góry i zapytał.
L: Violu coś się stało ?? - zapytał ze smutkiem.
V: Nie Lleon. Nic się nie stało.
L: Może pójdziemy do Restó się czegoś napić ?
V: Ja i ty ?? Przecież ty mmnie nawet nie znasz. Jestem tylko szarą myszką.
L: Nie jesteś szarą myszką ! Nie myśl tak. Jesteś cudowna ! Mówię tak chociaż Cię nie znam, ale na taką mi wyglądasz ;).
Po tych słowach złapał mnie za ręce. Myślałam, że eksploduje ze szczęścia ! Złapał mnie za ręce i powiedział te przepiękne słowa. Popatrzyłam się jeszcze chwile na niego i zrobiłam mały kroczek do tyłu.
V: Dziękuję te słowa są piękne. Cieszę się, że tak nie uważasz, że ja... taka szara myszka.
L: To co idziemy ?
V: Chętnie ! - W tym momencie czułam jeszcze więcej motylków w brzuchu !
Po drodze do Restó dużo się o sobie dowiedzieliśmy świetnie nam się rozmawiało. Kiedy doszliśmy do baru rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, było dużo śmiechu.

*Leon*
Violetta jest bardzo fajną dziewczyną z poczuciem humoru do tego jest piękna, sympatyczna, miła, skromna i bardzo utalentowana. W barze Lucy dużo się śmialiśmy, gadaliśmy i momentami cicho sobie śpiewaliśmy. Siedzieliśmy już około dwóch godzin w knajpie.
V: Przepraszam Leon, ale muszę już iść do domu. Jest późno.
L: Jak chcesz mogę cię odprowadzić !
V: A nie będziesz mieć problemów w domu ?
L: Nie ! Powiem, że straciłem poczucie czasu i już !
V: No dobrze chodźmy.
Nastolatka złapała mnie za nadgarstek i pociągnęła do wyjścia. Po ok. 5 minutach zauważyliśmy, że trzymamy się za ręce. Spojrzałem się na nasze ręce, a potem na Violette. Lekko ścisnęłem jej rękę.
L: Violu ?
V: Tak ??
Podniosłem nasze splecione ręce do góry, a Violetta się na nie spojrzała z lekkim uśmiechem. A po chwili wyrwała swoją dłoń z mojej widziałem jak nagle posmutniała. Zatrzymaliśmy się. Stanąłem na przeciwko dziewczyny
L: Vvvioletta ? Czy ty coś do mnie ... ccczujesz ? - wyjąkałem.
Widziałem w oczach Violi strach i łzy.
L: Odpowiesz mi ?
V: Co mam ci odpowiedzieć ? - zapytała gdy kilka łez spływało jej po policzku.
L: Prawdę. - powiedziałem miłym tonem i od razu starłem jej łzy spływające po jej policzkach.
Między mną, a Violą zapadła cisza. Cisze przerwała ...


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wiem króciutki, ale za to jest i Leoś i Viola  c(:  Jak myślicie kto przerwał ciszę ? Co odpowie Leonowi Violetta ? Tego dowiecie się już w sobotę !

Next -----> 10 komentarzy !
Komentujesz = MOTYWUJESZ !!!

/Tinistas Mmm